Druga młodość Super Mario
Współczesne gry, zarówno te komputerowe jak i dedykowane konsol powalają na kolana możliwościami silnika, grafiką, grą świateł, odwzorowaniem praw fizyki, wyglądu ludzkich postaci, mimiki ich twarzy itd. Ale na świecie coraz większą popularność zdobywa tzw. „retro gaming”, czyli powrót do korzeni. Retro gamerzy, którzy zaczynali swoją przygodę z grami od takich tytułów jak „Super Mario Bros”, czy „Tetris” są gotowi wydać duże pieniądze, by przypomnieć sobie czasy młodości, grając w siermiężne i graficznie niedoskonałe gry komputerowe z lat 80. i 90. zapisane na kartridżach, które odeszły do lamusa. Inni coraz chętniej pobierają wiekowe już gry, które zostały specjalnie skompresowane, by móc płynne działać na dzisiejszych komputerach.
Powrót z lamusa
Retro gaming narodził się w Stanach Zjednoczonych, gdzie rynek gier elektronicznych jest najbardziej dochodowy – jego wartość przekracza 15 miliardów dolarów. Być może pozostałby tylko i wyłącznie sentymentalnym powrotem do korzeni garstki graczy, ale z tej garstki z czasem zrobiła się większa grupa. W końcu retro gaming stał się wyraźnym trendem, a światowa branża gier wideo nie mogła pozostać obojętna na potrzeby setek tysięcy potencjalnych klientów. Podobne trendy zaczęły być widoczne także w Wielkiej Brytanii i Japonii. Gry, które – jak się wydawało odeszły do lamusa i nie mogły równać się z współczesnymi tytułami powróciły i to w triumfalnym stylu.
Przeżyj to jeszcze raz
Jak zauważa Tomasz Żółciak z redakcji „Dziennik Gazeta Prawna” na rynku pojawiają się kolejne systemy cyfrowej dystrybucji, w których można kupić stare gry dostosowane do współczesnego sprzętu. Warto zauważyć, że platforma GOG.com zawiera bazę ponad trzystu starych i wciąż bardzo lubianych gier, które za kilka dolarów można ściągnąć i uruchomić na najnowszych systemach operacyjnych dzięki zastosowaniu specjalnej konwersji. Platforma zachęca klientów sprzedając te tytuły w atrakcyjnych pakietach. O co chodzi? Otóż klient oprócz samej gry otrzymuje także bonusy np. ścieżkę dźwiękową czy tapety na komórkę. Takie zjawisko możemy obserwować również w Polsce. Przykłady? W przyszłym roku w Krakowie odbędzie się impreza pod nazwą Retro PC Show, na której przedstawione zostaną stare sprzęty komputerowe i rozegrane turnieje w oparciu o klasyki komputerowej rozrywki: „Duke Nukem 3D”, „Doom” i „Warcraft”.
Produkt kolekcjonerski
Warto zaznaczyć, że retro gaming to nie tylko pobieranie „Super Mario Bros” albo ponowne instalowanie „Grand Theft Auto” na komputerze. Retro gaming to także kolekcjonerstwo. Jak tłumaczy Żółciak, najwięksi zapaleńcy polują na szczególnie rzadkie edycje gier, których cena przyprawia czasem o zawrót głowy. Przeglądają fora internetowe poświęcone oldschoolowym tytułom, buszują na Allegro i zagranicznych portalach. Swoistym Świętym Graalem retro-rozrywki jest złota edycja kartridża używanego podczas mistrzostw świata Nintendo w 1990 roku. Na potrzeby turnieju, rozgrywanego w 30 amerykańskich miastach, wyprodukowano dokładnie 116 sztuk kartridża zawierającego trzy konkursowe gry: „Super Mario Bros.”, „Rad Racer” oraz „Tetris”. Tylko 26 egzemplarzy zyskało miano złotej edycji. Niestety kartridże te nie mają żadnych numerów identyfikacyjnych, dlatego nie sposób namierzyć miejsca ich powstania. Serwis RacketBoy.com, zajmujący się tematyką światowego retro gamingu, szacuje, że wartość jednego kartridża ze złotej edycji Nintendo World Cup może wynieść dziś nawet 21 tysięcy dolarów (około 60 tysięcy złotych!). Sprawdźcie w piwnicy, czy do pudełka ze starymi kartridżami nie wrzuciliście przypadkiem majątku!